Na swoich stronach spółka Gremi Business Communication Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra
Tutaj jesteś: ekonomia » Biznes » Firmy » Transport

Transport

Kierowcy zablokowali słowackie miasta

Andrzej Niewiadowski 11-01-2010, ostatnia aktualizacja 11-01-2010 02:57
Przewoźnicy żądają, aby nowy system opłat elektronicznych został wprowadzony dopiero od połowy roku. Twierdzą,  że myto wynoszące od 5 do 20 centów za kilometr jest zbyt wysokie
Przewoźnicy żądają, aby nowy system opłat elektronicznych został wprowadzony dopiero od połowy roku. Twierdzą, że myto wynoszące od 5 do 20 centów za kilometr jest zbyt wysokie
źródło: AFP

Nasila się protest słowackich przewoźników, którzy żądają obniżenia drogowych opłat elektronicznych. Tiry blokują m.in. Bratysławę, Koszyce, Poprad, Preszov oraz niektóre odcinki autostrad

400 oflagowanych ciężarówek zablokowało główne ciągi komunikacyjne w stolicy. Kolumna tirów usiłowała również zablokować główny most przez Dunaj i obwodnicę Bratysławy. Kierowcy przegrali jednak z policjantami, którzy zatarasowali dojazd do centrum policyjnymi wozami, zatrzymywali tiry i odbierali kierowcom dokumenty, kierując ich pojazdy na parkingi przy stacjach benzynowych. Do Bratysławy policja ściągnęła posiłki z całego województwa. Również specjalną jednostkę służb bezpieczeństwa. Doszło do przepychanek. – Mam wrażenie, że znów zaczęła się aksamitna rewolucja – kręcił głową jeden z mieszkańców Bratysławy.

Przewoźnicy żądają, aby nowy system opłat elektronicznych został wprowadzony dopiero od połowy roku. Twierdzą, że myto wynoszące od 5 do 20 centów za kilometr jest zbyt wysokie. Uważają, że opłaty nie powinny obowiązywać na drogach pierwszej kategorii. Mają też zastrzeżenia do zasad pobierania myta, które obowiązują na całych odcinkach dróg, nawet jeśli kierowca przejedzie jeden kilometr takiego odcinka. Według nich 50 euro kaucji za wypożyczenie urządzenia GPS to zbyt dużo, podobnie jak 130 euro za jego montaż w kabinie pojazdu.

– Grozi nam katastrofa – ostrzega szef Unii Słowackich Przewoźników (UNAS) Jaroslav Polaczek .– Już teraz, na początku roku, musieliśmy zwrócić 1500 ciężarówek z leasingu. Jeśli nie przeforsujemy naszych postulatów, zbankrutuje co najmniej 800 przewoźników, a usługi transportowe na terenie Słowacji przejmą nasi koledzy z Polski, Rumunii i Węgier. Będą tankować poza Słowacją, korzystać z zagranicznych serwisów i zatrudniać bezrobotnych kierowców ze Słowacji. Czy tego chce rząd? – nie kryje goryczy Polaczek.

Protestujący żądają spotkania z premierem Robertem Fico, ponieważ minister transportu Lubomir Vażny odmówił spełnienia ich postulatów, uznając protest za nielegalny. – Nie spotkam się z delegacją przewoźników. Kierowcy nie odblokowali Bratysławy. Im chodzi tylko o to, by nie płacić myta. Robią zakładników z mieszkańców stolicy w imię politycznych i ekonomicznych interesów – oświadczył premier.

Myto nie podoba się również zagranicznym kierowcom. W wyniku wprowadzenia utworzyły się ogromne kolejki na słowackich granicach. W długich kolumnach uwięzły setki ciężarówek i autobusów. Powodem jest bałagan organizacyjny w firmie Sky Toll, która odpowiada za rejestrację całego systemu. Ta ostatnia odbywa się w małych drewnianych budkach, a kierowcy muszą niekiedy przejść pieszo kilka kilometrów i odczekać na 20-stopniowym mrozie w długich kolejkach, aby dostać urządzenie GPS. Rozgoryczenia nie kryją Polacy na przejściach w Chyżnem, w Vyżnom Komarniku i na czesko-słowackim przejściu w Mostach u Jablonkova. – To skandal. Stoimy już kilka dni. Mamy wypełniać formularze, dostajemy drogie przyrządy GPS i jeszcze musimy za nie płacić gotówką. Podobnie jak za przejechane odcinki. A na dodatek cały system pada. Raz rejestruje, raz nie. I płaci się różnie za te same odcinki dróg. To jakiś horror – skarżą się polscy kierowcy.

—Andrzej Niewiadowski z Bratysławy

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Gospodarka

Za piętnaście lat gotówka przestanie być środkiem płatniczym na terenie Skandynawii.

Firmy

Honda Motor mająca duże problemy z poduszkami firmy Takata postanowiła zmienić ich dostawcę do nowej limuzyny Accord, szlagieru rynkowego w Ameryce Płn.

Finanse

Ferie w niektórych województwach już się rozpoczęły. Część z nas cieszy się widokiem gór, ośnieżonych stoków, a może też rajskich plaż

Giełda

Ostatnią sesję w tym tygodniu amerykańskie indeksy zakończyły niewielkimi spadkami

Budżet i podatki

W tym roku resort finansów będzie gotowy do samodzielnego liczenia tzw. luki w VAT, ministerstwo przygotowuje metodologię określania, jaką część tego podatku budżet co roku traci.

Nieruchomości

W Warszawie za metr mieszkania trzeba zapłacić średnio 7,1 tys. zł - o 17,4 proc. więcej niż w Krakowie.

Praca

W tym roku Polska spadła na 39 miejsce w światowym rankingu konkurencyjności talentów. Mierzy on atrakcyjność państw pod względem jakości kadr, które kraj jest w stanie wyprodukować a także przyciągnąć z zagranicy i zatrzymać.

Opinie i Analizy

Dla sporej części kredytobiorców pożyczka we frankach była dotychczas korzystniejsza. Bilans zależy od momentu zaciągnięcia kredytu.

KOMENTARZ DNIA

Najczęściej czytane
Z ostatniej chwili
Najczęściej komentowane

KALENDARIUM

26 stycznia 2015, poniedziałek

26 stycznia 2015, poniedziałek




Niemcy – indeks nastrojów w biznesie Ifo – styczeń.
Japonia - bilans handlu zagranicznego w grudniu; protokół z grudniowego posiedzenia Banku Japonii.

Wyszukaj osobę

Wpisz imię i/lub nazwisko
poszukiwanej osoby
Nie znaleziono takiej osoby
Porównaj
lokaty
Kalkulator
kredytowy
Porównaj
kredyty

Porównywarka oprocentowania rachunków i lokat

Kalkulator kredytowy

  • Okres liczony w:
  • Raty:

Prównywarka kredytowa

NASZE SERWISY TEMATYCZNE

Bądź na bieżąco - pobierz RSS

Blogi ekonomiczne

Aleksandrowicz: Opera trochę mydlana, a trochę finansowa

Prezydent Stalowej Woli podpisał do wypłaty rachunek dla profesora Stanisława Magdziaka na 100 tysięcy złotych za zaprojektowanie i osobiste wyprodukowanie siedmiu ławek, którymi ozdobiono deptak w mieście.

Kozieł: Finansowa alchemia

Mario Draghi, prezes Europejskiego Banku Centralnego, strzelił z kolejnej bazooki. Tym razem większej – sięgnął po tzw. ilościowe luzowanie polityki pieniężnej (QE), czyli skup obligacji państw strefy euro wartych 60 mld euro miesięcznie.

Duszczyk: I co z tą francuską rewolucją?

Z dużej chmury mały deszcz. Wejście do Polski francuskiego koncernu naftowego Total, o którym nieoficjalnie mówiło się już od kilkunastu dni, okazało się mniej spektakularne, niż sądzono.
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Przewoźnicy: niemieckie przepisy o płacy minimalnej podniosą koszty o 20 proc.

Koszty działalności firm przewozowych realizujących przewozy na terenie Niemiec po wprowadzeniu w tym kraju nowych przepisów o płacy minimalnej mogą wzrosnąć o 20 proc., a część firm może zbankrutować - mówią przedstawiciele organizacji zrzeszających przewoźników. >>
common