Na swoich stronach spółka Gremi Business Communication Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra
Tutaj jesteś: rp.pl » Ekonomia » Rozdroża gospodarcze

Rozdroża gospodarcze

Ile kapitału w bankach

Łukasz Wilkowicz 03-11-2011, ostatnia aktualizacja 03-11-2011 00:59

Współczynnik wypłacalności to jedno z podstawowych pojęć używanych dziś w odniesieniu do banków. Jego historia jest dość krótka, ale burzliwa

Jak zapewnić bezpieczeństwo środków ulokowanych w bankach? Jak sprawić, by deponenci nie musieli martwić się o to, że stracą lokaty wykorzystane przez banki na pożyczki, które nie będą spłacane? Jak zadbać o stabilność systemu finansowego i całej gospodarki?

Sposobem na podniesienie bezpieczeństwa banków jest zadbanie o to, by miały one wystarczająco dużo kapitału na pokrycie ewentualnych strat poniesionych np. w czasie kryzysu. Ale ile tego kapitału potrzeba?

Komitet Bazylejski

Poszukiwanie odpowiedzi na to pytanie przypomina pracę Syzyfa. Mimo to finansiści przyjęli pewne zasady obowiązujące dziś praktycznie na całym świecie. Zgodnie z nimi banki powinny mieć odpowiedni współczynnik wypłacalności. Określa on minimalną proporcję między kapitałami banku a aktywami ważonymi ryzykiem.

Z pozoru działalność banków sprowadza się do tego, że pieniądze przynoszone przez deponentów są pożyczane

kredytobiorcom. W rzeczywistości jest to bardzo skomplikowane. Trudno o znalezienie dwóch podobnych instytucji bankowych. Dlatego określenie wspólnych dla wszystkich banków minimalnych wymogów kapitałowych nie było łatwe. Nawet przygotowanie pierwszej, najprostszej wersji zabrało kilkanaście lat.

Międzynarodowe standardy w tej dziedzinie określił Bazylejski Komitet Nadzoru Bankowego działający przy Banku Rozrachunków Międzynarodowych w Bazylei. Komitet Bazylejski powstał w 1974 r. po głośnym bankructwie niemieckiego banku Herstatt. W komitecie znaleźli się przedstawiciele banków centralnych i nadzorów największych rozwiniętych gospodarek. To oni szukali sposobu na poprawę bezpieczeństwa globalnego sektora bankowego.

Wersja 1.0

W 1988 r. Komitet Bazylejski sformułował pierwszą wersję wymogów kapitałowych. Ustalono, że kapitały własne banków powinny wynosić co najmniej 8 proc. aktywów ważonych ryzykiem. Nie oznacza to jednak, że skala działania konkretnego banku mierzona wielkością aktywów została ograniczona do nieco ponad 12-krotności kwoty, w jaką wyposażyli dany bank jego akcjonariusze.

Po pierwsze, aktywa zostały podzielone na kilka kategorii charakteryzujących się odmienną skalą ryzyka kredytowego, odzwierciedloną w przypisanych tym klasom wagach ryzyka. Na przykład obligacje skarbowe kraju, w którym bank ma siedzibę, otrzymały zerową wagę ryzyka. Oznacza to w uproszczeniu, że bank mógł kupić dowolną ilość obligacji swojego rządu i w żaden sposób nie wpływało to na jego współczynnik wypłacalności.

Niższą od 100 proc. wagę ryzyka przypisano także np. zobowiązaniom samorządów oraz kredytom zabezpieczonym hipoteką na nieruchomości zamieszkałej lub wynajmowanej. Założono, że w przypadku tych aktywów prawdopodobieństwo problemów z odzyskaniem pożyczonych pieniędzy jest mniejsze niż np. w przypadku kredytów dla przedsiębiorstw (przypisano im 100-proc. wagę ryzyka).

...
Poprzednia
1 2 3 4

Przeczytaj więcej o:  Bazylea II , Bazylea III , bezpieczeństwo banków , współczynnik wypłacalności

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 
common